Palety Makeup Revolution Reloaded – czy warto?

Jeśli interesujecie się makijażem, marki Makeup Revolution, czy też Revolution nie trzeba Wam na pewno przedstawiać. Firma ta słynie z dobrej jakości kosmetyków w atrakcyjnej cenie. Większość z nich jest „wzorowana” na produktach marek wysokopółkowych, co zazwyczaj widać już na pierwszy rzut oka.

Dziś, chciałabym opowiedzieć Wam o paletach cieni z serii Reloaded. W pierwszym rzucie, firma wypuściłam 4 palety z tej serii: Iconic Vitality, Newtrals 2 oraz Iconic Division i Iconic Fever, na których zakup się skusiłam. W chwili kiedy przygotowuję ten wpis, na stronie https://www.revolutionbeauty.com/ pojawiły się 4 nowe palety z tej serii: Newtrals 3, Visionary, Velvet Rose i Basic Mattes i muszę przyznać, że dwie z nich wywołują u mnie szybsze bicie serca, a pazerność kosmetykoholiczki krzyczy we mnie „Chcę! Chcę! Chcę!”. Ale wracając do tematu tego wywodu – chciałabym się skupić na jakości palet Iconic Fever i Iconic Division (a zakładając, że nowe palety z tej serii, o których nie mogę przestać myśleć, są podobnej jakości dowiecie się zaraz, czy warto na nie polować).

Opakowanie:

Kiepskiej jakości plastik (możecie to zauważyć na zdjęciu, gdyż paleta Fever przyszła do mnie z pękniętym opakowaniem).

Układ:

W każdej z palet z serii Reloaded znajdziemy 15 cieni – paleta jest zbudowana kompaktowo – nie ma w niej zbędnego miejsca na bezużyteczny aplikator, czy dużych przerw między cieniami.

Dostępność:

Palety z tej serii znajdziemy na oficjalnej stronie Revolution: https://www.revolutionbeauty.com/ oraz w popularnych drogeriach internetowych takich jak ezebra, cocolita czy kosmetykizameryki. Zapłacimy za nie około 20 zł.

Iconic Fever

Iconic Fever, to paleta o typowo ciepłych odcieniach – ciepłe brązy, pomarańcze, przygaszone czerwienie są sercem tej palety. Już po pierwszym spojrzeniu na tę kolorystykę, nasuwa mi się skojarzenie z cieniami Naked Heat od Urban Decay. Znajdujemy tu 9 matów, 5 cieni metalicznych i 1 satynowy. Choć brak tu matowego beżu i czarnego, to paletą spokojnie wykonamy kompletny makijaż oka.

Iconic Division

Iconic Division to paleta o odcieniach raczej przygaszonych. Bazuje na brązach i zieleniach. Trudno odmówić jej podobieństwa do palety Subculture od Anastasia Beverly Hills. W palecie jest 12 cieni matowych, 2 metaliczne i jeden duochrom. Matowy beż i czerń sprawiają, że paleta jest samowystarczalna i nie potrzebujemy wspomagać się inną, aby stworzyć pełen makijaż.

Jakość palet z serii Reloaded

Na podstawie dwóch palet z tej serii, które jakby nie było testuję już od dłuższego czasu, mogę stwierdzić, że jak za 20 zł, mamy do czynienia z paletami bardzo dobrej jakości. Daleko im do cieni marek perfumeryjnych, jednak stosunek ceny do jakości jest świetny. Bez większego trudu można wykonywać tymi paletami przeróżne makijaże. Osobiście, raczej ze względu na odcienie, wolę paletę Division, choć jak powiedziłam wcześniej, kolory są w niej przygaszone i mniej napigmentowane niż w palecie Fever.

W obu paletkach, maty są masełkowate, ładnie się rozcierają, ale stracą na intensywności podczas blendowania. Nie mniej jednak wszystkie kolory są widoczne na powiece i przy odrobinie chęci i umiejętności można stworzyć nimi coś naprawdę wyjątkowego. Jeżeli chodzi o cienie metaliczne, to są one dość „tłuste” i grubo zmielone, przez co trzeba uważać, żeby równo przykleić je do powieki i nie zrobić sobie „skorupy”. Tak jak inne folie z tej firmy, nie chcą kleić się do suchej bazy (czy też na nałożone uprzednio matowe kolory), dlatego polecam ich aplikację palcem na mokrą bazę, korektor lub klej do brokatu.

Czy polecam zakup tych cieni?

Tak. Za tą cenę warto je kupić. Jak powiedziałam wcześniej mnie już kuszą nowe palety z tej serii, bo Reloaded to jak dla mnie najlepsza seria cieni Revolution – po prostu najlepiej mi się z nimi pracuje. Osoby początkujące na pewno będą z nich zadowolone. Jeśli jednak jesteście już bardziej zaawansowane w makijażu i przywykłyście do droższych cieni – mogą Wam się nie spodobać, choć z drugiej strony, profesjonalista poradzi sobie z każdymi cieniami 😀

Koniecznie dajcie znać czy znacie tą serię? A może używliście już tych nowych palet z linii Reloaded? Czekam na Wasze opinie!

13 Komentarzy

  • Świetna recenzja! Co do jakości opakowań to chyba wszystkie ich paletki maja z tym problem … ale coś kosztem czegoś, bo produkty same w sobie są świetne!

  • Uwielbiam takie wpisy 🙂 ja mam nowe paletki z makeuprevolution i jestem nimi zachwycona, choc nie umiem się malować jakos szałowo ale fajnie się uczy podstaw na tych paletkach 🙂

  • Oj widać to pęknięcie
    😔 Szkoda, że opakowanie kiepskie, ale tak jak piszesz, za taką cenę warto 😊 mi osobiście bardziej pasuje iconic fever ❤️

  • Lubię paletki tej marki, ale tych o których piszesz jeszcze nie używałam, chętnie bym je przetestowała. 😉

  • Tych paletek nie znam, ale mam 2 inne paletki z tej firmy i bardzo je lubię 🙂 A i cena jest jeszcze bardziej kusząca 🙂

  • Ich ciebie zawsze świetnie mi się sprawdzają! Są trwałe i maja pięknie zestawione kolory!

  • Mają naprawdę piękne kolory i chociaż jakoś nie potrafię zrobić zjawiskowych makijaży to jednak taka paletka by mi się przydała 🙂

  • Sama jak zaczynałam przygodę z makijażem to postawiłam na paletki Makeup Revolution i lubię je do tej pory 🙂 Jak za taka niską cenę ich jakość jest naprawdę dobra <3

  • Świetny wpis ❤️
    Paletka Iconic Fever to zdecydowanie mój typ👌Ta druga jakoś do mnie nie przemawia 😒

Dodaj komentarz