Huda Liquid Matte – oryginał vs podróbka

O marce Huda Beauty, po raz pierwszy usłyszałam jakiś rok temu. Jeszcze zanim ich produkty pojawiły się w polskiej Sephorze. Wtedy nie lubiłam jeszcze matowych pomadek – nie miałam z nimi dobrych doświadczeń. Kiedy usłyszałam o Liquid Matte Lipstick od Hudy nie miałam zamiaru ich kupować. Ba! Kiedy dowiedziałam się ile kosztuje pomadka to postukałam się w głowę, stwierdzając, że jeszcze nie oszalałam, żeby płacić 100 zł za pomadkę, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie udało mi się zużyć szminki do końca. O pomadkach zapomniałam, a przypominały mi o nich tylko od czasu do czasu tutoriale makijażowe na instagramie.

Kiedy jednak przeglądając oferty na Aliexpress zobaczyłam zestaw 16 pomadek „Hudy” za około 60 zł stwierdziłam, że spróbuję. Oczwiście o tym, że produkty kupione w chińskim serwisie handlowym to podróbki wiedziałam od razu – podobieństwo na pierwszy rzut oka jest łudzące. Kupiłam więc zestaw podrabiastych pomadek na Ali. Co więcej trafiłam też na aukcję z podrabiastymi pomadkami sprzedawanymi pojedynczo – zdecydowałam się, więc kupić jeszcze 2 kolory – bombshell i heardbreaker.

Z oryginalnymi pomadkami nie miałam wtedy jeszcze styczności, więc gdy ich chińskie odpowiedniki wpadły w moje ręce – byłam mega zaskoczona. Opakowania są praktycznie identyczne, wykonane z matowego plastiku. Co ciekawe, pomadki sprzedawane na sztuki przyszły w większych opakowaniach niż te, zakupione w zestawie. Co więcej – te pojedyncze – mają grubszą przezroczystą część opakowania (podobnie jak oryginał), podejrzewam więc, że pojemność mogą mieć mimo wszystko zbliżoną. Pomadki z zestawu, mają również zapach podobny do oryginału – słodki, jakby czekoladowy (szczerze mówiąc ich zapach podoba mi się bardziej niż Hudy), a te kupione pojedynczo, nie mają go wcale.

Pewnie nie zdziwi Was fakt, że podróbki z zestawu różnią się od tych pojedyńczych również jakością i kolorem. Dwie pomadki o teoretycznie tym samym odcieniu, wyglądają zupełnie inaczej i jednak pojedyncze trzymają się na ustach lepiej niż te z zestawu. Niemniej jednak trwałość oceniłabym jako mierną, więc po kilku użyciach rzuciłam je wszystkie w kąt szuflady i jakoś nie ciągnęło mnie do ich użytkowania.

Myśl, o zakupie oryginalnych pomadek Hudy kiełkowała we mnie powoli. Tłumaczyłam sobie, że żadna pomadka nie jest warta tej ceny. Ale pokusa porównania podróbki z oryginałem była silna. Kiedy na cultbeauty zobaczyłam zestaw 4 miniatur Hudy za około 160 zł, stwierdziłam, że jest to cena do przełknięcia:) I jednak szaleństwo wygrało i je kupiłam.

Jakie były moje pierwsze wrażenia?

Przede wszystkim pomadki są rzadkie. Bardzo rzadkie. Wręcz wodniste. Nie miałam jeszcze pomadek matowych o tej konsystencji. Teraz rozumiem, dlaczego sprzedawane są w zestawach z konturówką – bez niej, trzeba się nieźle wysilić, żeby uniknąć rozlania produktu poza kontur ust. Ja konturówki nie miałam, mam więc nadzieję, że wybaczycie mi te drastyczne zbliżenia na usta. Ale wracając do tematu – przy swojej rzadkości są też niebywale napigmentowane – jedna, cienka warstwa wystarcza, żebu pokryć usta bez żadnych prześwitów. Co więcej, są bardzo komfortowe – prawie niewyczuwalne i naprawdę nieźle się trzymają. Czy są warte swojej ceny? Szczerze – nie wiem. Są ciekawe, to na pewno. Nie dorównują jednak Maybelline Stay Matte Ink. Jednak nie jestem przekonana, czy można je w ogóle porównywać, bo to są zupełnie inne pomadki.

Czy warto było kupić podróbki?

Nie. Jednak 60 zł za 16 pomadek, to raczej niewygórowana cena, a przydały się do napisania tego tekstu. Jednakże odradzam zakup podróbek z Aliexpress – ich skład jest nieznany, a nieznany, znaczy niebezpieczny. Trwałość niewielka, choć zastygają. Moje usta jednak wysuszają, a z oryginałem nie mają nic wspólnego poza kradzionym opakowaniem. Poza tym, na zdjęciach możecie zobaczyć jak bardzo podróbki są zbliżone kolorem do oryginałów. „Podobieństwo” wprost razi w oczy.

8 Komentarzy

  • W sumie nie dziwię Ci się, że nie chciałaś wydawać 100 zł, samej mi żal, chociaż chciałabym coś mieć z hudy. Odnośnie podróbek, to naprawde nie warto. Kiedyś zamawiałam sobie matowe pomadki z aliexpress i była fajna, ale nasze zdrowie jest najważniejsze 🙂

  • Ja mam ogromne obawy jesli chodzi o kosmetyki z Ali i chyba nigdy się nie przełamie by je na sobie użyć 🙁 Chyba za dużo naogladałam się zdjęć w jakich warunkach mogą one powstawać. Zresztą patrząc na porównanie kolorystyczne chyba im coś w tych podróbkach nie wyszło ;D Jestem zdania, że zawsze warto odłożyć pieniądze i kupić coś pewnego 🙂

  • Jeju 100zł za pomadke to szaleństwo 😱 Na swatchach wyglądają inaczej niż na ustach 😯 ale kolorki mają śliczne 💓

  • Kolory tych pomadek to totalny obłęd! Są pięknie i bardzo w moim guście! Ich cena jak dla mnie ok – za trwały i jakościowy produkt warto płacić!

  • Nie mam żadnej pomadki z HUDA niestety 🙁 ale to dlatego, ze nie nadążam aż tak za trendami w makijażu bo jestem lewa haha, ale nadrobie to i na pewno jakiś odcień dla siebie wybiore 🙂

  • Dobrze wiedzieć na przyszłość ❤️ Cieszę się że trafiłam na ten post 😘 Oryginalne pomadki wyglądają dużo lepiej 🙂 Kolory również są ładne i takie delikatne 👌🏻❤️

  • Cieszę się, że trafiłam na ten post. Jest mega przydatny, rzeczywiście pomadki z aliexpress zdecydowanie różnią się od tych oryginalnych. Masz racje, nie warto kupować podróbek- lepiej mieć mniej a konkretnych.
    Buziaki kochana 💋

  • Świetny wpis! Sama lubie testować rzeczy oryginalne vs podróby. Mam np zestaw pędzli Zoeva za ponad 360zł i kupiłam na próbę zestaw z Aliexpress za 14zł. Efekty mnie zaskoczyły! Może niedługo sama o tym napiszę 🙂

Dodaj komentarz