Revolution – Paleta Beauty Legacy by Maxineczka, moja recenzja

Kiedy niespodziewanie na rynku kosmetycznym pojawiła się paleta Beauty Legacy w internecie zawrzało. Nie ma się w sumie czemu dziwić, w końcu ta paleta jest momentem przełomowym w polskiej beauty sferze. Rozpoczyna nowy etap w świecie makijażu, bo pierwszy raz zdarzyło się, że polska youtuberka wypuściła produkt powstały przy współpracy z marką międzynarodową. I faktycznie – paleta jest dostępna nie tylko w Polsce, ale na rynku światowym. Jest to nie lada osiągnięcie i myślę, że wszystkie blogerki, ba! polskie kobiety, są niezmiernie dumne z Asi za to, że udało jej się przetrzeć ten szlak.

Z pewnością widzieliście już całe mnóstwo recenzji tej palety – ja sama zrobiłam dla Was kilka makijaży z jej użyciem. I tak naprawdę, w dużym skrócie, znajdziecie dwa stanowiska na jej temat – jako że paleta ta budzi ogrom kontrowersji, jedni twierdzą, że jest świetna, inni, że za przeproszeniem „do dupy”. Niezależnie od tego jakie stanowisko zajmiecie, spodziewajcie się grona hejterów – jeśli ją pochwalisz, usłyszysz, że podlizujesz się Maxi, jeśli zanegujesz jej jakość, powiedzą, że zżera Cię zazdrość. Szczerze mówiąc, chyba nie było w Polsce takiego produktu, który wywoływałby tak zażartą dyskusję. Przynajmniej ja nie kojarzę, a Wy?

Jakie jest moje zdanie na jej temat?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że jest to paleta Makeup Revolution, nie tylko Maxineczki. Trzeba się więc spodziewać jakości Makeup Revolution – a ja szczerze mówiąc za ich produktami nie przepadam – wyjątkiem są palety z serii Re-loaded, które akurat przypadły mi do gustu.

Paleta powstawała 2 lata, a firma formułę swoich cieni poprawiła dopiero nie dawno. Nie powinno więc dziwić, że cienie różnią się od najnowszych palet tej marki.

Beauty Legacy to tekturowa paleta z magnetycznym zamknięciem – dzięki temu mamy skuteczne zabezpiecznie produktów przed uszkodzeniem mechanicznym. W środku znajdujemy dobrej jakości lusterko, w którym spokojnie możemy wykonywać makijaż. W zestawie mamy 12 produktów do makijażu twarzy i oczu. Chciałabym pokrótce opowiedzieć Wam o każdym z nich.

Pure Glow – rozświetlacz – jest to na pewno najsłabszy element tej palety, da się nim uzyskać subtelne rozświetlenie, natomiast trzeba wiedzieć jak go użyć – jest suchy i twardy, czym wyróżnia się spośród innych rozświetlaczy. Nałożony na mokro daje delikatne glow, ale nie jest to tafla, do jakiej przyzwyczaiło nas Revolution innymi rozświetlaczami dostępnymi w ich ofercie. Warto wspomnieć też o tym, że dla niektórych karnacji, może okazać się zbyt ciemny. Autorka palety powiedziała, że zależało jej na takim delikatnym wykończeniu, gdyż jest bardziej uniwersalne niż mocny błysk – można użyć go zarówno do oczu jak i twarzy. Natomiast ja, jako typowa sroka, odczuwam pewien niedosyt w stosunku do tego odcienia.

Love’s Hue – róż – ciepły, matowy, dość ciemny róż o wysokiej pigmentacji. Z powodzeniem można go użyć zarówno do makijażu oczu jak i twarzy. Moja cera ma typowo żółte, ciepłe tony, dlatego do mojej karnacji ten róż się sprawdza. Natomiast wiele osób o chłodnej urodzie, może być nim zawiedzione. Niemniej jednak jest to bardzo dobry produkt, który powinniśmy aplikować lekką ręką, jeśli nie chcemy wyglądać jak typowa Matrioszka.

The Grand Tan – bronzer. Jak dla mnie warto kupić tę paletę choćby nawet dla tego jednego odcienia. Nie jest to odcień ani zbyt chłodny ani zbyt ciepły. Typowo oliwkowy kolor, świetnie pasuje do mojej karnacji i jest to obecnie mój ulubiony produkt do konturowania twarzy. Ten odcień wyparł nawet paletę Shade & Light od Kat von D, a to musi o czymś świadczyć. Pięknie się rozciera i nie tworzy plam. Serdecznie Wam go polecam.

Pozostała część palety to 9 cieni dedykowanych do oczu. Wśród nich mamy 6 matów, 2 cienie metaliczne i duochrom.

Jeżeli chodzi o maty – oczywiście w palecie Maxineczki nie mogło zabraknąć matowego beżu, czyli odcienia CANVAS – jest to ładny cielisty cień, który świetnie sprawdzi się do gruntowania powieki oraz pod łuk brwiowy. Co prawda jak dla mnie mógłby być bardziej napigmentowany, ale nie jest źle. Kolejne maty to ASH, BRICK, PETAL, SMOKE i NIGHT. Są to kolory, mocno napigmentowane, które dobrze się rozcierają, choć podczas blendowania tracą na intensywności. Jednak bez większych problemów można je zbudować do pożądanej intensywności.

Odcienie CRYSTAL i COPPER to mocne elementy palety. Są to bardzo metaliczne cienie – powiedziałabym, że wręcz foliowe. Nie sprawiają trudności w pracy na powiece i naprawdę, jak to mówią – „robią robotę”.

Kolor ORCHID, to najbardziej popularny cień z tego zestawienia. Jak pewnie wiele z Was już słyszało, stworzenie ładnego, dobrze napigmentowanego fioletu to nie lada wyzwanie. Nawet Huda, w palecie Desert Dusk na tym poległa. Odcień ten, budzi więc najwięcej kontrowersji – choć trudno nie zgodzić się z tym, że jest przepiękny. Ale tu już trzeba nauczyć się z nim pracować. Myślę, że każdy musi znaleźć na niego swój sposób – stopniowe budowanie pozwala wydobyć z niego to co najlepsze nawet na suchej powiece. Z nakładaniem na mokro trzeba uważać – żeby nie zrobić sobie na oku skorupy. Na kleje do brokatu też bym uważała, bo cień jest bardzo miękki i lubi się grudować. Nie mniej jednak, pomimo trudności, da się przy jego użyciu uzyskać niesamowity efekt.

Czy paleta jest warta Waszej uwagi?

Według mnie tak. Myślę, że te z Was, które naprawdę pasjonują się makijażem, powinny ją mieć nawet tylko ze względu na fakt, że jest to coś nowego, coś przełomowego i pionierskiego w pewnym sensie. Ja sama kupiłam ją tylko dlatego, że powstała przy współpracy z Maxi. Szczerze przyznam, że kolory na pierwszy rzut oka mnie nie urzekły. Nie można też zapominać, że paleta kosztuje 50 zł. Za tą cenę można kupić jeden fajny bronzer lub jeden fajny róż. A tu dostajemy 12 produktów – co prawda ich jakość jest nierówna, niemniej jednak można zrobić nią ciekawy dzienny i wieczorowy makijaż.

Czy paleta jest Travel Friendly?

Sama w sobie na pewno tak. Ma wszystko aby wykonać pełen makijaż. Jeżeli oczywiście macie ciepłą karnację. Jednak nie wzięłabym w podróż tylko jej. To czego brak jej najbardziej – to jak się już pewnie domyślacie – porządny rozświetlacz.

Podsumowując mój wywód, chciałabym was zapytać co Wy sądzicie o tej palecie? Natomiast jeśli jej nie macie – napiszcie czy zamierzacie ją kupić:)

20 Komentarzy

  • Orchid bardzo mi się podoba! Jestem niesamowicie ciekawa, jak te cienie sprawdziłyby się u mnie na powiekach i jak by mi się z nimi pracowało. Paleta kolorystycznie nie szokuje, ale jednocześnie spodziewam się, że dobrze wykorzystana może dać niesamowity efekt 🙂

  • Paletka ma przepiękne kolory, zdecydowanie takie jak lubie! Stworzyłaś naprawdę piękne makijaże, które cudownie podkreślają Twoje oczy!

  • Jeśli chodzi o makijaże to jestem zupełnie zielona, ale Twoje makijaże zachwycają. Wydaje mi się, ze bardziej liczy się talent i umiejętności niż sama paletka 😊

  • Przyznaję, że makijaż potrafisz zrobić naprawdę piękny! A o paletce słyszałam, a na instagramie przewijała się w co drugim wpisie. Ma piękne kolory 🙂

  • W zasadzie szerzej odpisałam moje wrażenia pod Twoim postem na IG. Natomiast tu tylko odniosę się do rozświetlacza i tego, że jest twardy. No niby tak, ale ja osobiście nie znam twardszego i chyba też bardziej suchego niż MySecret. Mam odcień Princess dream i nie dość, że w ogóle nie widać po nim zużycia, choć posiadam go już naprawdę długo, to jest okrutnie wręcz błyszczący. W sumie to prawie jak Amrezy, który na dobrą sprawę też jest taki właśnie twardy 😁

    • Wiesz co, może są jakieś dwie wersje tego princes dream, bo w mój można wsadzić palec i się wgniata😂 i już mam widoczne zużycie😊 aż się zszkokowalam że u Ciebie jest twardy☺

  • Ja robiłam test tej palety na yt, bardzo miło mi się z nią pracowało zwłaszcza jeśli chodzi o cienie! Jednak rozświetlacz mnie trochę zawiódł 🙁 Bardzo mi się poza tym podoba makijaż który wykonałaś <3

  • I am not sure where you are getting your info, but great topic. I needs to spend some time learning more or understanding more. Thanks for excellent information I was looking for this information for my mission.

  • Właśnie jeszcze do niedawna bardzo chciałam ją kupić, ale im więcej czytam o niej opinii tym bardziej się nad tym zastanawiam 🤔

Dodaj komentarz